|
moje
miasto - Orzysz
|
![]() |
dziko faluje
jezioro na nim wiosłuje rybak w chybotliwej łódce jezioro toczy z przerażającego środka w stronę brzegów falę podobną do śniegu dzikie są fale na ojczystych jeziorach jakże piękne ach zanieście mnie jeziora Mazowii na swej zwierciadlanej powierzchni do pagórków ach niech żyje Mazowia brzeg Mazowii kraj ojczysty ziemia rodzinna hymn
związku studentów mazurskich |
Historia.
Na handlowym szlaku, biegnącym przez obecny Augustów i Okartowo - istniał
zajazd puszczański, który następnie stał się zaczątkiem osiedla. W tym
miejscu zasadźca Wincenty Polak na podstawie przywileju lokacyjnego
wydanego przez Wielkiego Mistrza Konrada von Erlichshausena - założył wieś.
Nosiła ona nazwę Nowa Wieś. W XVIII wieku król pruski nadał miejscowości
prawa miejskie. W niedługim czasie po tym, rozlokowano tu garnizon wojskowy,
a pod koniec XIX wieku założono poligon.
Więcej informacji w materiale "Mazury Orzyskie" 50 KB
![]()
Galeria Orzyszan Niepospolitych
![]() |
![]() |
![]() |
|
Tomasz Sulima - korespondent Panoramy
Mazurskiej, bezkompromisowy obserwator i komentator przejawów życia
lokalnej społeczności. Nauczyciel. |
Grażyna Bukowska - I-sza Dama Biznesu w Orzyszu. Sponsorka wielu instytucji i imprez. Dziewczyna o najładniejszym uśmiechu. |
Dariusz Morsztyn - ekolog, inicjator ruchu
ochrony środowiska, organizator wielu imprez i akcji, mistrz kraju
w wyścigach psich zaprzęgów. |
W fotografii... kilka budynków



Podpisy "po najechaniu" kursorem na zdjęcie. fot. Michał Hryniewiecki
Propozycja barw miejskich.
"NIE" dla
Ogrodu Botanicznego.
Pod tym roboczym określeniem zawarłem
propozycję, którą przedstawiłem Burmistrzowi i Zarządowi Miasta. Polegała
ona na zagospodarowaniu terenu leżącego niemal w centrum miasta. Połowę tego
obszaru tworzyło zaśmiecone bagienko, częściowo porośnięte drzewami, wśród
których przepływa zarzucana niegdyś śmieciami, rzeczka Orzysza. Druga połowa
jest prywatną łączką.
Zaproponowałem, że bezpłatnie przeznaczę swoje rośliny i pracę w celu
utworzenia parku-ogrodu, który mógłby spełniać dla mieszkańców i
przyjezdnych wiele pożytecznych funkcji. Propozycja została odrzucona, a
uzasadnienie odmowy, w/g mnie, nie wskazywało przyczyn z powodu których
propozycji nie można było zrealizować.
Było to ileś lat temu. Dzisiaj, mieszkańcy Orzysza nie pamiętają już osób
które przeciwstawiły się Ogrodowi. Odeszli, nieświadomi prawdy, że "ludzie
odchodzą, a drzewa zostają".
Czy po kolejnych władzach pozostaną drzewa? A może będzie ich mniej niż
zastali?
Kolejne "NIE" dla roślin.
Wiele lat po powyższym fakcie, grupa radnych
postanowiła uczcić fakt ślubowania złożonego dnia 15.11.2002 na Sesji Inauguracyjnej Rady Miasta
Orzysz. Ufundowali oni dla miasta iglaki, dobierając je pod względem
przydatności do miejsca posadzenia tj. w wolnym
miejscu za pomnikiem M. Kajki. Niestety, gdy radni osobiście zgłosili swój
zamiar Burmistrzowi - prosząc go o akceptację - ten zdecydowanie odmówił.
Zaproponował posadzenie tych karłowatych krzewów ozdobnych w szpalerze
kilkunastometrowych drzew liściastych nad kanałem Orzysz.
Oczywiście, nie można wymagać, aby burmistrz miasta znał sie na wszystkim.
Jeżeli, jednak nie zna sie na zagospodarowaniu terenów zielonych to powinien
zdać się na mieszkańców miasta, którzy zrobią to lepiej i jak w tym
przypadku bez żadnych kosztów dla Miasta.
Kochany Ojcze naszego Miasta. Nie niszcz naszych inicjatyw
zmierzających do upiększania tego skrawka naszego świata. To jest nasze
miasto, a my chcemy żyć piękniej!