ORZYSZ
 

moje miasto - Orzysz
Mazury Orzyskie

dziko faluje jezioro
na nim wiosłuje rybak w chybotliwej łódce
jezioro toczy z przerażającego środka
w stronę brzegów
falę podobną do śniegu
dzikie są fale na ojczystych jeziorach
jakże piękne
ach zanieście mnie jeziora Mazowii
na swej zwierciadlanej powierzchni
do pagórków
ach niech żyje Mazowia
brzeg Mazowii
kraj ojczysty
ziemia rodzinna

hymn związku studentów mazurskich
na uczelni w Królewcu

Nazwa.   Wokół miasta, jeszcze obecnie, znaleźć można wiele krzewów leszczyny. Ponoć, dawniej, było ich tak wiele, że właśnie od nich miasto wzięło swoją nazwę. W XVI wieku pojawiła się nazwa Orzyszcze.
Czy mogło to być spolszczenie niemieckiej nazwy miasta - Aris potem Arys? Takie brzmienie bierze początek od staropruskiego słowa tłumaczonego na polski jako "powietrze". Dlaczego miejscowość  miałaby nazywać się Powietrze ? Może posługiwano się tym określeniem w sensie zapowietrzonej okolicy ? Wyniosłość, na której wznosi się obecne miasto, musiała być wyspą wśród wód i bagnisk. Niegdyś, mogło to być przekleństwem. Dzisiaj, jest atutem.

Historia.    Na handlowym szlaku, biegnącym przez obecny Augustów i Okartowo - istniał zajazd puszczański, który następnie stał się zaczątkiem osiedla. W tym miejscu zasadźca Wincenty Polak  na podstawie przywileju lokacyjnego  wydanego przez Wielkiego Mistrza Konrada von Erlichshausena - założył wieś. Nosiła ona nazwę Nowa Wieś. W XVIII wieku król pruski nadał miejscowości prawa miejskie. W niedługim czasie po tym, rozlokowano tu garnizon wojskowy, a pod koniec XIX wieku założono poligon.
Więcej informacji w materiale "Mazury Orzyskie" 50 KB
plik rar

Galeria Orzyszan Niepospolitych

Tomasz Sulima

- korespondent Panoramy Mazurskiej, bezkompromisowy obserwator i komentator przejawów życia lokalnej społeczności. Nauczyciel.
Poeta, kompozytor i wykonawca piosenek autorskich. Nagrał kasetę pt. "13 Autorskich Piosenek z Tekstem".

Grażyna Bukowska

- I-sza Dama Biznesu w Orzyszu. Sponsorka wielu instytucji i imprez.

Dziewczyna o najładniejszym uśmiechu.

Dariusz Morsztyn

- ekolog, inicjator  ruchu ochrony środowiska, organizator wielu imprez i akcji, mistrz kraju  w wyścigach psich zaprzęgów.
Pomysłodawca Orzyskiego Parku Krajobrazowego. Twórca Domu Kultury Mazurskiej i osady ekologicznej w Ubliku k. Orzysza.

www.biegnacy-wilk.pl

W fotografii... kilka budynków

Głowne skrzyżowanie miasta, kościół rzymsko-katolicki.      Sklep "Nad Mostem", charakterystyczny budynek miasta.

Kościół "mały" przy ulicy Ełckiej. Obecnie, oddzielna parafia.       Niedawno zbudowany hotel "Mazury" przy ulicy Rynek.

Przedszkole wojskowe przy ulicy Wojska Polskiego.      Ośrodek Zdrowia przy ulicy Ogrodowej (Cierniaka).

        Podpisy "po najechaniu" kursorem na zdjęcie.                 fot. Michał Hryniewiecki

Kompania karna.  Kilkanaście lat temu, w tutejszym garnizonie wojskowym, funkcjonowała karna kompania. Pododdział ten był powodem spopularyzowania miasta w całym kraju. Mówiło się: "Przeżyjesz (tu wstaw dowolny garnizon wojskowy) i Orzysz to na wojsko ... położysz". Odbywających tam karę żołnierzy, nazywano tygrysami.
    Jedna z wielu anegdot głosi, że kiedyś, jeden z "tygrysów" chcąc na swój sposób zaprotestować, wdrapał się na stojące opodal wysokie drzewo. Pomimo wydawanych mu przez przełożonych rozkazów ani myślał zejść z drzewa. Nikt nie spieszył się z wejściem do góry, a w jaki inny sposób można by go stamtąd ściągnąć.  Decyzja przechodzącego tamtędy dowódcy była błyskawiczna. Ściąć drzewo - padła komenda. Żołnierze nie przyłożyli jeszcze piły do pnia, gdy "tygrys" był już na ziemi. 
    Ta, ponoć śmieszna opowiastka niewiele mówi  o życiu w karnej kompanii.  Może swoimi wspomnieniami podzielą się  żołnierze w niej służący?         ...dalej>>> 

Propozycja barw miejskich.     

"NIE" dla Ogrodu Botanicznego.    Pod tym roboczym określeniem zawarłem propozycję, którą przedstawiłem Burmistrzowi i Zarządowi Miasta. Polegała ona na zagospodarowaniu terenu leżącego niemal w centrum miasta. Połowę tego obszaru tworzyło zaśmiecone bagienko, częściowo porośnięte drzewami, wśród których przepływa zarzucana niegdyś śmieciami, rzeczka Orzysza. Druga połowa jest prywatną łączką.
Zaproponowałem, że bezpłatnie przeznaczę swoje rośliny i pracę w celu utworzenia parku-ogrodu, który mógłby spełniać dla mieszkańców i przyjezdnych wiele pożytecznych funkcji. Propozycja została odrzucona, a uzasadnienie odmowy, w/g mnie, nie wskazywało przyczyn z powodu których propozycji nie można było zrealizować.
Było to ileś lat temu. Dzisiaj, mieszkańcy Orzysza nie pamiętają już osób które przeciwstawiły się Ogrodowi. Odeszli, nieświadomi prawdy, że "ludzie odchodzą, a drzewa zostają".
Czy po kolejnych władzach pozostaną drzewa? A może będzie ich mniej niż zastali?

Kolejne "NIE" dla roślin.  Wiele lat po powyższym fakcie, grupa radnych postanowiła uczcić fakt ślubowania złożonego dnia 15.11.2002 na Sesji Inauguracyjnej Rady Miasta Orzysz. Ufundowali oni dla miasta iglaki, dobierając je pod względem przydatności do miejsca posadzenia tj. w wolnym miejscu za pomnikiem M. Kajki. Niestety, gdy radni osobiście zgłosili swój zamiar Burmistrzowi - prosząc go o akceptację - ten zdecydowanie odmówił. Zaproponował posadzenie tych karłowatych krzewów ozdobnych  w szpalerze kilkunastometrowych drzew liściastych nad kanałem Orzysz.
Oczywiście, nie można wymagać, aby burmistrz miasta znał sie na wszystkim. Jeżeli, jednak nie zna sie na zagospodarowaniu terenów zielonych to powinien zdać się na mieszkańców miasta, którzy zrobią to lepiej i jak w tym przypadku bez żadnych kosztów dla Miasta.
    Kochany Ojcze naszego Miasta. Nie niszcz naszych inicjatyw zmierzających do upiększania tego skrawka naszego świata. To jest nasze miasto, a my chcemy żyć piękniej!                                                                     

  do góry